Chociaż zbliżają się święta, to nie robię żadnych świątecznych ozdób, kompletnie mnie to nie bierze. Wzięło mnie za to na maskotki z kolorowego filcu. I tak powstała pierwsza sówka.
W filcu fajne jest to, że można wybierać spośród wielu kolorów, ale niestety trochę się mechaci podczas szycia i ciągłego dotykania w trakcie pracy. Ale pewnie od czasu do czasu coś z filcu powstanie, bo nie mogę się oprzeć tym bajecznym kolorom.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)