czwartek, 18 stycznia 2018

Niebiesko-szary sweter z resztek włóczek

Dzisiaj chcę Wam pokazać sweter, który wydziergałam z różnych niebieskich i szarych włóczek. Wykorzystałam sporo resztkowych kłębuszków, które samodzielnie nie wystarczyłyby na większą pracę. Sweter w dużej mierze składa się z moherku i innych kudłatych wełenek. Mocno przez to podgryza, ale z podkoszulką dam radę go nosić.



Dziergałam na drutach nr 7, a ściągacze na nr 5. Rękawy mają długość 3/4. Większość moich swetrów ma takiej długości rękawy. Nie muszę ich wtedy podwijać i nie przeszkadzają mi przy wykonywaniu jakichkolwiek czynności.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

piątek, 12 stycznia 2018

Szary sweterek

Dzisiaj pokażę Wam prosty sweterek wydziergany z dwóch włóczek - jedna to Alize angora gold (80% akryl, 20% wełna/moher), a druga Alize cotton baby soft (50% bawełna, 50% akryl). Obie włóczki są w odcieniu szarości. Połączyłam je razem i dziergałam drutami nr 5,5, ściągacze drutami nr 4. Pod koniec pracy musiałam zamówić motki włóczki bawełnianej, bo zabrakło mi odrobinę na rękawy i dekolt. Kiedy wyjęłam włóczkę z paczki i porównałam z tą, którą dziergałam do tej pory, to okazało się, że włóczka ma zupełnie inny kolor. To nawet nie była różnica w odcieniach, to po prostu była zupełnie inna barwa. Sprawdziłam numer koloru, ale się zgadzał. Sprawdziłam jeszcze numer partii i był inny, więc zrozumiałam w czym tkwi problem. Ale to nie zmieniło faktu, że miałam inny kolor włóczki niż potrzebowałam. No cóż, sweter i tak zamierzałam dokończyć, więc po prostu na końcach rękawów zrobiłam po trzy paski nową nitką dodając do niej cienką srebrną niteczkę. Dekolt wykończyłam również nową włóczką i srebrną nitką. Rękawy są długości 3/4. Całość jest miła i miękka.



Ostatnio podobają mi swetry z moheru w połączeniu z innymi włóczkami i kilka moherkowych wełenek czeka na wykorzystanie.

Dziękuję za pochwały mojego swetra z resztek włóczek z ostatniego posta :)

Życzę miłego weekendu :)

wtorek, 9 stycznia 2018

Worek pokutny, czyli sweter z resztek włóczek

Jeszcze w poprzednim roku zrobiłam sobie obszerny rozpinany sweter z resztek różnych włóczek. Dziergałam drutami nr 8 potrójną nitką. Wykorzystałam wzór podwójnego ryżu. Sweter jest bardziej rozpinany niż zapinany, bo nie zrobiłam żadnych dziurek i nie przyszyłam guzików. Miał być taki do owinięcia się albo szybkiego narzucenia na plecy w razie konieczności wyjścia na dwór. Kolorystyka swetra jest wynikiem posiadanych zapasów. Do szaro-zielonej nitki bazowej dodawałam dwie inne włóczki odpowiadające grubością.

Mój mąż, jak zobaczył co dziergam stwierdził, że robię chyba worek pokutny i tak już zostało ;) Faktycznie sweter nie porywa może urodą, ale spełnia swoje zadanie i grzeje, bo ma w sobie sporo wełny. A przy okazji troszkę też drapie, więc na swoją nazwę w zupełności zasłużył ;)

A tu worek pokutny w całej okazałości:



Pozdrawiam Was cieplutko, miłego wieczoru :)

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Co przeczytałam w 2017 roku - podsumowanie

Witajcie w Nowym 2018 Roku. Niech ten rok będzie dla nas wszystkich łaskawy i da nam dużo zdrowia, chęci działania i możliwość spełniania naszych planów i marzeń oraz mnóstwo czasu na realizację tychże planów :)

Przy okazji chciałabym też bardzo podziękować za wszystkie życzenia świąteczne :)

A teraz pora na moje osiągnięcia czytelnicze. Nie było najgorzej, bo trzymam moją średnią z poprzednich lat i w 2017 r. przeczytałam 41 książek.

A oto i one:

1. Immunitet - Remigiusz Mróz
2. Fortuna i namiętności. Tom II. Zemsta - Małgorzata Gutowska-Adamczyk
3. Zbieg okoliczności - Katarzyna Pisarzewska
4. Granat poproszę - Olga Rudnicka
5. Tajemnica zamku - Krystyna Mirek
6. Wyrok - Mariusz Zielke
7. Czarny księżyc - Winston Graham
8. Ekspozycja - Remigiusz Mróz
9. Woda utleniona. Na straży zdrowia - Iwan Nieumywakin
10. Powrót do marzeń - Dorothea Benton Frank
11. Błękitny Zamek - Lucy Maud Montgomery
12. Lawendowe dziewczyny - Clair Cook
13. Cena szczęścia - Krystyna Mirek
14. Życie na wynos - Olga Rudnicka
15. Stateczna i postrzelona - Monika Szwaja
16. Grzesznica - Dorota Wachnicka
17. Uwikłanie - Zygmunt Miłoszewski
18. Cztery łabędzie - Winston Graham
19. Bożyszcze tłumów. Tom I - Jackie Collins
20. Bożyszcze tłumów. Tom II - Jackie Collins
21. Tamto cudowne lato - LaVyrle Spencer
22. Smak marzeń - LaVyrle Spencer
23. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
24. Eden - Lincoln Child
25. Polska da się lubić - Steffen Möller
26. Prawdziwa miłość - Krystyna Mirek
27. W upale i kurzu - Ruth Prawer Jhabvala
28. Prędkość - Dean Koontz
29. Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda
30. Odwet - Jilliane Hoffman
31. Fala gniewu - Winston Graham
32. Inwigilacja - Remigiusz Mróz
33. Punkt widokowy - Michael Connelly
34. Tylko martwi nie kłamią - Katarzyna Bonda
35. Słodkie życie - Krystyna Mirek
36. Stacja Jagodno. Zaplątana miłość - Karolina Wilczyńska
37. Stacja Jagodno. Marzenia szyte na miarę - Karolina Wilczyńska
38. W cieniu władzy - Viveca Sten
39. Grażyna - Adam Mickiewicz
40. Podarunek - Krystyna Mirek
41. Światło w Cichą Noc - Krystyna Mirek

Mój mąż tym razem przeczytał mniej książek niż poprzednio, ale i tak jest lepszy ode mnie, bo ma na swoim koncie 48 pozycji.

Pozdrawiam Was serdecznie, buziaki :)

piątek, 1 grudnia 2017

Chusta szydełkowa

Dzisiaj zaprezentuję Wam szydełkową chustę, którą zrobiłam kilka dni temu. Ma trochę przypadkowy zestaw kolorów, powstała bowiem z resztek włóczek. Szara wełna jest nicią wiodącą, a do niej dodawałam cienkie włóczki w kolorze zielonym, rdzawo-pomarańczowym i białym.




Wielkość chusty jest określona przez ilość wełny - na tyle właśnie starczyło mi tych resztek.

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego weekendu :)

czwartek, 16 listopada 2017

Postępy

Figa jest u nas już trzeci miesiąc. Wiedziałam od początku, że nasz pies będzie wymagał długiego czasu na przystosowanie się do nowego miejsca i do nas. Ale też wiedziałam, że z każdym tygodniem będzie coraz lepiej. I faktycznie jest lepiej :) Ale wciąż nie jest idealnie.
Do tej pory nie zajrzała do wszystkich miejsc w domu. Zauważyliśmy, że boi się małych ciemnych pomieszczeń. Dlatego nie wchodzi na schody, które dla niej są chyba za wąskie i zbyt zabudowane.
Tak jak na początku nie reagowała na słowa, tak teraz próbuje zrozumieć co się do niej mówi i pociesznie przy tym przekrzywia łebek. Zresztą każdy pies chyba tak robi :) Wydaje mi się, że dość szybko się uczy, bo reaguje na pewne wyrazy czy komendy, których tak naprawdę jej nie uczyliśmy. Tak jakby przyswoiła je mimochodem.
Z całą pewnością mogę stwierdzić, że Figa jest pewniejsza siebie, niż na początku i o wiele bardziej radosna. Przez pierwszy miesiąc ogon przeważnie miała schowany pod siebie, a teraz ciągle nim macha. Zaczepia nas łapkami, domaga się pieszczot, zabawy - to naprawdę inny pies, niż w pierwszych tygodniach.
Troszkę też przytyła, już nie wystają jej tak mocno żebra i kości miednicy. Na zdjęciach tego jeszcze nie widać, że jest grubsza, bo są zrobione kilka tygodni temu.



Pozdrawiam Was ciepło :)