środa, 27 sierpnia 2014

Falowanie

Ostatnio zakochałam się w peyotowych "falujących" bransoletkach Lunamis i koniecznie musiałam zrobić sobie taką samą. Oczywiście nie wyszła identyczna, ale bardzo zbliżona do tych, które Lunamis pokazała na swoim blogu.





Bransoletka jest całkiem przyjemna w robocie i chyba powoli przekonuję się do plecenia ściegiem peyote.

Dziękuję Wam za odwiedziny u mnie i komentarze. Witam również serdecznie nowych obserwatorów.
Buziaki :)

12 komentarzy:

  1. Śliczna jest, na pewno świetnie wygląda na ręce. A poza tym bardzo fajne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie się prezentuje, kolory też świetnie dobrane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I dobrze,że nie jest identyczna jest "twoja".
    Jest ładna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna forma i kolorystyka :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyszła. Też mam ochotę na wyplecenie takiej może oglądając Twoje dzieło wreszcie się zdopinguję ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych od Lunamis jeszcze nie widziałam (problemy z bloggerem), ale Twoja wygląda bardzo ładnie. Ciekawa jest ta technika. Kolory zestawiłaś pięknie, no i wykonanie pierwsza klasa.

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczna :) takiego efektu jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest świetna:) Fajnie dobrałaś kolory.

    OdpowiedzUsuń
  9. ale piękna Ci wyszła - podziwiam... :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonale się prezentuje:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna, też muszę się w końcu za taką zabrać, bo efekt jest genialny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna! Ma taki niespotykany kształt i fajne kolorki :-)

    OdpowiedzUsuń