wtorek, 13 lutego 2018

Figa, Figusia, Figunia

Niedługo minie pół roku odkąd Figa jest u nas w domu. Jest radosnym psem z małymi dziwactwami.
Do tej pory nie chce wchodzić na zabudowane schody albo czasem nagle przypomni sobie, że boi się wchodzić do pokoju i próbuje wejść do niego tyłem...
Ale potrafi szybko się uczyć i już nie ma problemu z pokazaniem czy chce jeść, czy chce na dwór. Po prostu wystarczy ją zapytać, a Figa biegnie do kuchni lub drzwi wejściowych. To bardzo ułatwia codzienne życie.
Jest niesamowicie wielką pieszczochą - bardzo lubi się do nas przytulać, nawet zdarza jej się wejść nam na kolana i tak zasypiać. Owija się nam wokół nóg jak kot, co sobie tłumaczę, że nie jest jeszcze taka pewna siebie. No chyba że wychowywała się z kotami. Prawdę mówiąc nie do końca wiem co to może znaczyć.
Na dworze uwielbia biegać z kijem w zębach i nawet nie trzeba go jej rzucać. Wystarczy, że go złapie i już może się bawić wiele minut biegając z nim w tę i z powrotem. Ma niespożyte siły i energię.
A na swoje imię bardzo mocno reaguje, nieważne w jaki sposób je odmienimy, czy zdrobnimy.

A tutaj Figa na zdjęciach zrobionych w styczniu i lutym:



Jak widać ma ładną i błyszczącą sierść. Po wzięciu Figi ze schroniska nie wykąpaliśmy jej, żeby nie dodawać jej więcej stresu, a po kilku dniach okazało się, że nie ma takiej potrzeby. Ku naszemu zdziwieniu jest prawie bezzapachowym psem. Ale za to gubi sierść ponad wszelką miarę.

I tak powolutku żyjemy sobie z naszym kundelkiem, z dnia na dzień coraz lepiej się poznając i dogadując ;)

Pozdrawiam Was serdecznie, życzę miłego wieczoru :)

10 komentarzy:

  1. Nasza Milka, adoptowana ze schroniska, boi się wejść do łazienki. Nawet, jak wpadnie jej tam piłeczka, to potrafi tylko szczekać na progu prosząc by ktoś jej podał. Kiedyś na prośbę zareagowała Gina - weszła wzięła w pysk piłkę i oddała ją Milce, jakby mówiąc: patrz, to proste!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już po zdjęciach widać, że sierść wygląda błyszcząco i bardzo zdrowo. Super, że są takie duże postępy, a na pewno będzie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna sunia i na pewno wdzięczna za okazaną jej miłość :) tylko się cieszyć, że jest czystym pieskiem, gorzej by było jak by lubiła tarzać się tak jak moja w powiedzmy w niezbyt miłych dla nosa pachnidłach :)Ale i tak ją kochamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny piesek!!Zobaczysz ile będziecie z niej mieli pociechy i radości:))Podrap ją za uszkiem od mojej Lenki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Super radosna psinka, daliście jej przytulny domek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny pieseł :o)
    Zwierz w dom - miłość w dom :o) to takie nowe przysłowie świeckie ;o)
    Pozdrawiam serdecznie :D
    Głaski dla Figuni :o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny psiak Aniu!!!!!pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny i radosny piesek ! Życzę Wam ogrom przyjemności <3

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu wygląda wspaniale i widać że się błyszczy tak jakbyś ją czymś nasmarowała haha ;) Sierść gubiła bo może to wahnięcie temperatury to spowodowało. Moja Kulka miała to samo, dosłownie mogłam garściami wyskubywać :)
    Pozdrawiam i dużo radości życzę

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, zadbany pies. Psie losy są różne. Moi sąsiedzi wzięli psinkę ze schroniska. Pies przez wiele tygodni, jak tylko wchodził do domu, to chował się pod ławę. Potrzeba było dużo pracy, aby w końcu poczuł się jak u siebie. A teraz jest szczęśliwym, radosnym psem :))
    A Twoja Figa tym tuleniem, to chyba pokazuje, że bardzo Wam ufa.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń