wtorek, 12 listopada 2013

Cubic raw - bransoletka jagodowa

Przedstawiam Wam dzisiaj bransoletkę "kubikową" w kolorach jagódek. Jest podobna do bransoletki owocowej, różni się jednak nie tylko kolorem, ale i wielkością elementów, z których ją zrobiłam.
 
 
 
 
 
Zdjęcia robiłam z lampą błyskową, więc kolory są odrobinę przekłamane.
 
*****
 
Przypominam o mojej rozdawajce, można się zapisywać jeszcze dziś i jutro.
 
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)
Spokojnego wieczoru :)
 


środa, 30 października 2013

Miodowo, bursztynowo

Ciągle zużywam moje stare koraliki. Nawet nie sądziłam, że to co mam może służyć aż tak długo i wystarczyć na zrobienie tylu biżutków.
 
A oto następna bransoletka, robiona tym samym sposobem co poprzednia.
 
 
 
Ten "eksponat", na którym fotografuję moje wytwory, to żyłka, którą robię "kubiki".
 
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Miłego wieczoru :)
 


poniedziałek, 28 października 2013

Niebieski w ramach beżu

Dzisiaj z tytułem nie miałam problemu :) I moje samopoczucie dzisiaj też jest lepsze niż ostatnio, a to m.in. za sprawą Waszych bardzo miłych komentarzy pod poprzednim postem. Dziękuję :)
 
A teraz do rzeczy - bransoletka herringbone, w której mieszankę niebieskich koralików zawarłam w ramce beżu. Dzięki temu niebieski chaos jest jakby troszkę uładzony.
 
 
 
*****
 
Spotkała mnie też miła niespodzianka. Od Fusika otrzymałam wyróżnienie :)
 
 
Bardzo dziękuję :)))
 
Witam nowych "zaglądaczy", rozgośćcie się :)
Udanego dnia :)
 


piątek, 25 października 2013

Nie mam pomysłu na tytuł

Dzisiaj przedstawiam Wam bransoletkę zrobioną "kubikiem". To pierwszy projekt, w którym użyłam aż tyle złotych koralików.
 
 
 
 
 
Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem, bo dzięki nim spojrzałam na peyotową bransoletkę łaskawszym okiem.
 
A tak w ogóle to mam dzisiaj lekkiego doła i nie mam ochoty na nic.
 
Mimo wszystko pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę dobrego humoru.
 


poniedziałek, 14 października 2013

Projekt utylizacyjny

Dzisiaj mam do pokazania bransoletkę wykonaną ściegiem peyote. Nie do końca jestem z niej zadowolona, jest po prostu krzywa w niektórych miejscach i moje poczucie estetyki cierpi ;) Ale wiem skąd te defekty, otóż do tej produkcji wykorzystałam, jak to mam ostatnio w zwyczaju, wszelkie zalegające w niewielkich ilościach koraliki. A skoro były to końcówki kolorów, to były to już najmniej urodziwe sztuki. I stąd m.in. krzywizny mojej bransoletki. Do tego nie przepadam za robieniem ściegiem peyote. Owszem, podobają mi się prace innych osób wykonane tym sposobem, ale ścieg ten nie podoba mi się kompletnie w robieniu. Jest według mnie za mało stabilny. Jak naciągnę robótkę z jednego końca, to się pokrzywi na drugim. Z innymi wzorami nie mam takich problemów i dlatego za peyote'a długo się nie zabierałam. Ale stwierdziłam, że spróbuję. No i wyszło jak wyszło.
 
A teraz sami możecie ocenić, czy peyote mi wychodzi, czy nie ;)
 
 
 
 
Miłego wieczoru :)
 


sobota, 12 października 2013

Kolczyki romby III

Następna para kolczyków z kosteczek toho.
 
 
 
Tak na marginesie - mam tylko siedem kolorów tego rodzaju koralików, ale możliwości tworzenia są praktycznie nieograniczone. Za każdym razem mogę stworzyć zupełnie inny przedmiot zmieniając wzór, kolory czy kształt. Ogranicza mnie jedynie wyobraźnia. I właśnie to mnie rajcuje :)
Ostatnio też myślałam nad nazwą mojego bloga - właściwie teraz "biżutki" odzwierciedlają moją aktywność rękodzielniczą. Kiedyś głównie robiłam na drutach, rzadziej szydełkiem, a biżuteria jest dość nowym hobby w porównaniu do innych. Ale nazwy zmieniać nie będę, bo za jakiś czas może moje zainteresowania pójdą w jeszcze innym kierunku, na szczęście w nazwie mam też "resztę". A ta cała "reszta" pomieści wszystko, co tylko przyjdzie mi do głowy ;)))
 
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę pięknego, słonecznego weekendu :)