wtorek, 3 listopada 2026

Przeczytane we wrześniu i październiku

Tym razem przeczytałam sześć książek i była to lektura trochę bardziej zróżnicowana niż zazwyczaj.

Z głowy - Janusz Głowacki

Farciara - Dorota Wachnicka

Maski pośmiertne - Anna Rozenberg

Punkty zapalne - Anna Rozenberg

Grzesznica - Dorota Wachnicka

Dom na klifie - Monika Szwaja

"Z głowy" to autobiograficzna książka wydana w 2004 roku opisująca życie autora w czasach PRL-u, wyjazd za granicę, pobyt w Londynie i Nowym Jorku. Janusz Głowacki bez upiększeń opowiada o swoich poczynaniach w sferze prywatnej i publicznej. Nie pokazuje się z najlepszej strony, nie ukrywa, że jest kobieciarzem, dużo pije i kosztuje różnych używek. Świat przez niego pokazany nie jest ładny - ani w Polsce, ani za granicą. Jego obserwacje są zadziwiająco aktualne i teraz, chociaż od napisania tej książki minęło ponad dwadzieścia lat.

"Farciara" i "Grzesznica" to książki do zapomnienia, takie sobie czytadła. Z "Grzesznicy" można wysnuć wniosek, że dobrze jest być luksusową prostytutką i prowadzić cudowne życie. No cóż...

"Maski pośmiertne" i Punkty zapalne" to kryminały, które jakoś specjalnie mnie nie zachwyciły.

A "Dom na klifie" to podnosząca na duchu powieść o porzuconych dzieciach i miłości.

Pozdrawiam Was serdecznie :)