Przez te cztery miesiące przeczytałam cztery książki. Niezbyt dużo, ale mogę się usprawiedliwić tym, że wzięłam się trochę za dzierganie.
A oto moje lektury:
Maria Tudor. Pierwsza królowa - Linda Porter
Skrzep - Robert Małecki
Klub Ognia Piekielnego - Anne Perry
Miodowa pułapka - Unni Lindell
Pierwsza pozycja to książka historyczna. Sięgnęłam po nią, bo chciałam się czegoś więcej dowiedzieć o siostrze Elżbiety I. I tak jak się spodziewałam, życie Marii wcale nie było usłane różami. Maria przez całe lata nie była pewna swojego losu, a jej sytuacja wciąż się zmieniała i była zależna od jej ojca Henryka VIII. W końcu została królową Anglii, ale nie panowała zbyt długo, bo po kilku latach zmarła w wieku zaledwie 42 lat.
Pozostałe książki to kryminały. Najlepiej mi się czytało "Skrzep" Roberta Małeckiego.
Pozdrawiam serdecznie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz